Inflacja znowu w górę. GUS podał niepokojące dane za lipiec

Inflacja znowu w górę. GUS podał niepokojące dane za lipiec

Najnowszy odczyt Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawia złudzeń – inflacja w Polsce ponownie przyspiesza. W lipcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły wyraźniej, niż w poprzednich miesiącach. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest odmrożenie cen energii, co bezpośrednio przełożyło się na portfele Polaków i wywołało niepokój na rynku.

Co najbardziej podrożało w lipcu?

Głównym motorem napędowym lipcowego wzrostu cen były opłaty za energię elektryczną oraz gaz. Po miesiącach względnego spokoju i ochrony taryfowej, Polacy musieli zmierzyć się z nowymi, wyższymi rachunkami. To właśnie sektor komunalny i nośniki energii odnotowały największe, dwucyfrowe wzrosty w skali roku.

Wzrosty cen nie ominęły jednak innych kategorii. W lipcowym koszyku zakupowym wyraźnie odznaczyły się:

  • Energia elektryczna i gaz – wzrost o kilkanaście procent w ujęciu miesięcznym,
  • Usługi – m.in. fryzjerskie, kosmetyczne oraz gastronomiczne,
  • Paliwa – utrzymujące się na wysokim poziomie mimo okresowych wahań na giełdach światowych.

Wpływ decyzji rządu na lipcowy odczyt GUS

Nagły skok inflacji w lipcu nie jest zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy od dawna zapowiadali ten scenariusz. Jest on bezpośrednią konsekwencją wygaszania rządowych tarcz antyinflacyjnych. Częściowe odmrożenie cen prądu i gazu dla gospodarstw domowych od 1 lipca natychmiast znalazło swoje odzwierciedlenie w oficjalnych statystykach GUS.

Eksperci podkreślają, że bez działań osłonowych inflacja już wcześniej byłaby wyższa. Obecny wzrost to powrót do realiów rynkowych, które przez ostatnie kwartały były sztucznie maskowane przez dopłaty z budżetu państwa.

Codzienny koszyk zakupowy Polaków a drożyzna

Choć to energia dominuje w nagłówkach, Polacy najbardziej odczuwają inflację podczas codziennych zakupów spożywczych. Ceny żywności, choć nie rosną już tak gwałtownie jak w ubiegłym roku, wciąż pną się w górę. Sezon letni przyniósł jedynie chwilową ulgę w przypadku niektórych warzyw i owoców.

Dodatkowo, dynamicznie rosną ceny usług. Przedsiębiorcy, obarczeni wyższymi kosztami prowadzenia działalności (w tym rosnącą płacą minimalną oraz droższym prądem), są zmuszeni przerzucać te koszty na ostatecznych klientów.

Co na to Rada Polityki Pieniężnej? Decyzje o stopach procentowych

Lipcowy odczyt inflacji stawia w trudnej sytuacji Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Wyższa inflacja oddala perspektywę obniżek stóp procentowych, na które po cichu liczyli kredytobiorcy. Narodowy Bank Polski stoi na stanowisku, że priorytetem pozostaje trwałe sprowadzenie inflacji do celu inflacyjnego (2,5% +/- 1 pkt proc.).

Większość członków RPP sugeruje, że stopy procentowe mogą pozostać na obecnym, wysokim poziomie (5,75% dla stopy referencyjnej) co najmniej do końca 2024 roku, a nawet do początku roku 2025. Kolejne miesiące będą kluczowe dla oceny, czy inflacja utrzyma się w trendzie wzrostowym.

Prognozy na jesień – czy czeka nas kolejna fala drożyzny?

Analitycy rynkowi są zgodni: lipcowy skok inflacji to nie koniec wzrostów. Jesienią i zimą możemy spodziewać się dalszego przyspieszenia dynamiki cen. Czynnikami ryzyka pozostają ceny surowców na rynkach globalnych oraz potencjalne dalsze korekty taryf energetycznych.

Według pesymistycznych prognoz, pod koniec roku inflacja w Polsce może ponownie zbliżyć się do poziomu 5-6%. Oznacza to, że walka z drożyzną potrwa znacznie dłużej, a realna siła nabywcza naszych pensji nadal będzie poddawana ciężkiej próbie.

Podobne wpisy

Sprawdź inne artykuły, które mogą Cię zainteresować